Dlaczego „Lipa z wąwozami”?
Tytuł może być nieco mylący. Proponujemy 35-kilometrową pętlę rowerową, podczas której będziecie dosłownie ocierać się o prawie wszystkie „wąwozy” Parku Krajobrazowego Chełmy: Wąwóz Lipa, Wąwóz Siedmicki, Wąwóz Nad Groblą i na koniec Wąwóz Myśliborski. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że same wąwozy nie są trasami rowerowymi. Nic straconego, bo przygotowana przez nas pętla oferuje mnóstwo pięknych widoków, ciekawych zabytków, łącznie 400 metrów podjazdów czyli bardzo przyjemnej jazdy.
Przez serce Parku Krajobrazowego Chełmy
Trasę rozpoczynamy w Lipie i od razu ruszamy przez serce Parku Krajobrazowego Chełmy. Raz z górki, raz pod górkę, a dookoła las, który nawet w ciepłe dni daje przyjemny chłód. To świetny odcinek, żeby spokojnie złapać rytm lub nieco mocniej popracować na podjazdach. Po drodze mijając oprócz „wąwozów” Bazaltowę Górę i Radogost.
Paszowice i średniowieczne wsie
Pierwszym przystankiem są Paszowice. Warto zatrzymać się przy gotyckim kościele pw. Świętej Trójcy z XIV wieku. Skręcamy w prawo i chwilę później las ustępuje miejsca szerokim panoramom. Po lewej stronie pojawia się Jawor, a po prawej doskonale widać sudecki uskok brzeżny razem ze wzgórzami Parku Krajobrazowego.
To właśnie tutaj najlepiej widać charakter całej trasy. Praktycznie każda miejscowość na pętli ma średniowieczny rodowód i do dziś zachowała wiele historycznych pamiątek.
Wiadrów – historia na każdym kroku
Kolejnym punktem jest Wiadrów. Znajduje się tu kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, którego początki sięgają drugiej połowy XIII wieku i czasów lokacji wsi. Warto zobaczyć również ruiny dawnego kościoła ewangelickiego oraz pałac. Miłośnicy lokalnych ciekawostek mogą spróbować odnaleźć także krzyż pokutny.
Kwietniki i Pogwizdów
W Kwietnikach czeka kolejny zabytek, kościół pw. św. Józefa, którego historia sięga XIV wieku. Obok znajduje się urokliwy staw z przypałacowym parkiem, idealny na krótki odpoczynek.
Nie mniej ciekawy jest Pogwizdów. Znajdziecie tu kościół Podwyższenia Krzyża Świętego z wyjątkowymi średniowiecznymi polichromiami, dawny kościół ewangelicki z XVIII wieku, ruiny dworu oraz malowniczy staw.
Czas na podjazdy
Po spokojnym, krajoznawczym odcinku przychodzi czas na nieco więcej wysiłku. Kierujemy się w stronę Świn. Podjazd rozpoczyna się dopiero po wjechaniu do lasu, ale zdecydowanie wynagradza go doskonały asfalt i piękne widoki. Najpierw pojawia się panorama Zamku Świny, a chwilę później, jak na dłoni, widać Zamek Bolków oraz pasma górskie rozciągające się na horyzoncie.
Szutrowy odcinek do Jastrowca
Od Gorzanowic mogłoby się wydawać, że teraz pozostaje już tylko zjazd. Nic bardziej mylnego. Droga rowerowa prowadząca do Jastrowca jest szutrowo-kamienista. Dla jednych będzie to świetna zabawa, dla innych odcinek pokonywany z rękami mocno zaciśniętymi na hamulcach. Na szczęście po drodze można w sezonie zakosztować czereśni.
Jeżeli nie przepadacie za taką nawierzchnią, bez problemu można ominąć ten fragment i dojechać do Jastrowca drogami asfaltowymi.
W samym Jastrowcu warto zobaczyć pałac, kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, którego początki sięgają końca XIII wieku, a także odwiedzić Chatę Morganę.
Lipa – idealny początek i koniec wycieczki
To tutaj kończy się i zaczyna nasza pętla, warto zostawić sobie chwilę na zwiedzanie Lipy. Znajdują się tu ruiny zamku, ruiny szubienicy, nowo zagospodarowany staw oraz XIII-wieczny kościół św. Piotra i Pawła. Oczywiście możecie zacząć trasę w innych miejscach na drodze, jest sporo miejsc gdzie można spokojnie zaparkować.
Warianty trasy
Pętlę można z łatwością wydłużyć lub delikatnie skrócić. Polecamy przejechać ją dokładnie w takim kierunku, jak opisaliśmy. Wyjątkiem są osoby, które szczególnie lubią wymagające, kamieniste podjazdy, dla nich jazda w przeciwnym kierunku również może być ciekawą opcją.
Zatrzymajcie się po drodze
Miejscowości położone na trasie, zarówno w gminie Paszowice, jak i gminie Bolków, robią bardzo dobre wrażenie. Widać, że mieszkańcy dbają o swoje wsie i ich historię. Warto zwolnić, przysiąść nad jednym ze stawów, obejrzeć zabytki i trochę odetchnąć.
Po drodze znajdziecie również miejsca, w których można kupić lokalny miód. Niedaleko, w Grudnie, jest Dom na Wzgórzu z regionalnymi serami, a w Gorzanowicach warto zajrzeć do Rykowiska, gdzie powstają polskie ostre sosy.
Gdzie zjeść?
Na trasie bez problemu znajdziecie miejsce na odpoczynek i dobry posiłek. Idealnie na trasie jest Sokola Rybka w Sokolej. W cieplejszych miesiącach działa również kawiarenka przy Chacie Morgana .
Jak będziecie mieć siły to można podjechać do Dobkowa i odwiedzić Villę Gretę. Duży wybór restauracji czeka także w Jaworze i Bolkowie.
To jedna z tych tras, które najlepiej smakują bez pośpiechu. Jest delikatnie wymagająca, ale łączy wszystko, co w rowerowych wycieczkach lubimy najbardziej – leśne odcinki, piękne panoramy, średniowieczne zabytki, lokalne smaki i miejsca, do których chce się wracać.



















