Szczerze? Nie wiemy co napisać….
Z jednej strony wiemy, że lepiej nie mogły trafić. Fundacja Szopowisko lek. wet. Grzegorz Dziwak – to najlepsze dla nich miejsce, skoro w naturalnym środowisku ma ich nie być….
Są przekochane, wyciągają zza krat łapki, pyszczki, biegną za człowiekiem wzdłuż woliery, najmłodsze chcą ssać palce. Szopy – główni mieszkańcy azylu.
Poza nimi – niechciane papugi, porzucone żółwie, surykatki i mundżaki, które się komuś znudziły, nutrie, których nie zdążono przerobić na futro… Czy potrafimy być odpowiedzialni?
I mimo życia za kratami potrafią się odwdzięczyć: zapamiętałyśmy słowa Pana Grzegorza, że jak ma gorszy dzień, to idzie do woliery i daje się szopom wytarmosić.
Dziękujemy naszym Geoszkołom:
A jeśli ktoś chce wspomóc azyl, to do Sudeckiej Zagrody Edukacyjnej można przynosić orzechy (bez skorupek
), suszone owoce, bakalie.






